Dziś znów w prasie znalazłam „perełkę”. Otóż uświadomiono mnie, że istnieje serwis : „www.pamietajmy.com.pl”, w którym można umieścić zdjęcie osoby zmarłej, jej historię życia, czyli zrobić dla zmarłego stronę pamięci. I nie byłoby może w tym nic złego, gdyby nie pojawienie się myśli, że w ten oto sposób wiele osób nie ruszy tyłka na cmentarz w święto zmarłych, bo lepiej i taniej wstawić wierszyk na stronie, zapalić wirtualną świeczkę niż zadać sobie trochę trudu, żeby uprzątnąć grób, klęknąć, pomodlić się…jak to mówią, choćby raz na rok przypomnieć sobie o dawnych bliskich. Przeraża mnie co będzie dalej. Czemu jeszcze nikt nie stworzył takiej strony dla zwierząt. Przecież jak szaleć to szaleć. A w dniu święta zmarłych zamiast amerykańskich psikusów typu helloween my będziemy rozsyłać sobie linki do zmarłych. Jestem chyba kobietą starej daty, ale niektórych rozwiązań nowoczesnych nie potrafię zaakceptować. Lekko traktujemy życie, zaczynamy tak samo traktować umarłych. Co dalej? Takie chore pomysły przecież potrafią iść już później lawinowo. Od roku chodzę sprzątać grób matki moich znajomych. Nie mają kiedy przyjechać. Dla mnie to nie jest problem, bo ja całą rodzinę mam pochowaną 100km od mojego miejsca zamieszkania, ale nie wyobrażam sobie, żeby zastąpić tą ciszę przy grobie na puszczenie Bacha w domu i zapalenie świeczki na monitorze. Nie wyobrażam sobie braku rozmowy z śp. Tatą nad grobem w zamian rozkoszując się siedzeniem przed komputerem. Widocznie nie jestem aż tak nowoczesną kobietą.