Won córko, bo mamcia fotki robi

Na targach motoryzacji może samochodów za wiele nie było, ale jedno zjawisko zapadło w pamięć.

„Mamuśka”….która właśnie wsiadła do kabrioletu – marka nie jest tu ważna – grunt, że samochód obkleił tłum gapiów, dała popis czułości rodzicielskiej. Niby na początku nic dziwnego, bo przecież większość tam leci, żeby cos obejrzeć, fotkę zrobić. A jednak… Gdy „Mamuśka” wsiadła do samochodu, włos rozwiała, już ząbki szczerzy do swojej koleżanki, która stara się ową chwilę uwiecznić, gdy nagle nie pytając o nic, na boczne siedzenie siada mała dziewczynka. Może dziecko miało maksymalnie około 7-8lat. I co pada? Wspaniałe warknięcie:

-” Czy ja ci k… nie mówiłam, że masz nie wsiadać?!!! Na tej fotce miałam być sama!!! Nie rozumiesz?!!!”

Myślałam na poczatku, że ot wariatka objechała łaciną podwórkową obce dziecko, ale po chwili zatrzymania przy tym „zjawisku” usłyszałam dalszy ciąg wiązanki skierowanej do dziewczynki. Niestety okazało się, że to „Mamuśka” z koleżanką i córeczką jest. A fotka po co? „Żeby pochwalić się na naszej klasie!!!”

Hmm…. Gdy widzi się takie sytuacje to aż człowiek zaczyna się zastanawiać co też by „mamcia” zrobiła, gdyby kamery jeszcze były. Może do youtube musiałaby być sama w hali?

Jeden tylko wniosek się nasuwa…. Biedne to dziecko z taką „mateczką”….

Wpis opublikowaliśmy 11 maja 2009

Ciche szepty bywają krzykiem

Zobacz koniecznie!