Jak odpoczywa Polak na urlopie?

Po co ludzie wyjeżdżają nad morze, w góry, nad jezioro na tzw. urlop?

Tylko po to, żeby na każdym kroku pary mogły sobie skakać do gardła, bo ona na niego nie poczekała, bo on woli kupić piwo zamiast dziecku loda, albo może po to, żeby razem z dzieckiem siedzieć do północy z drinkiem z parasolką u męczyć słuch innych swym „artystycznym śpiewem” chowającym się pod modnym hasłem – karaoke!!!

Smutne jest to, że nasze społeczeństwo będąc w „dobie kryzysu” nie potrafi lgnąć do siebie, nie ceni wolnego czasu, który dostaje za swoją harówkę za marną kasę. Wolimy na plaży pić do upadłego i dzieci w gronie dorosłych muszą się też odnaleźć, więc do północy często samotnie pałętają się po domu wczasowym szukając choć odrobiny „normalności”. Zabierane są nad morze wszelkie nasze ułomności, złość na każdego, kogo można spotkać, topienie w przysłowiowej łyżce ma zastąpić kąpiele w Bałtyku.

Część zakłada maski, pod którymi ukrywa zażenowanie i uśmiecha się sztywno by „wyjść z twarzą”. Nic nikomu nie pasuje, posiłki są niesmaczne, choćby podawano najlepsze rarytasy. Nie szanujemy ciszy, bo po co, więc zamiast szumu morza można „delektować się” marnym disco polo (które z resztą myślałam, że dawno wymarło) .

Polak ma mało w portfelu, ale tyle ile przepije to jego. Tego przecież nikt mu nie odbierze. Grunt, że namiot jeszcze jedną burzę przetrzyma – wszak trzeba było na czymś zaoszczędzić, a rodzina głosu nie ma, gdy pan i władca mówi głosem …skąpstwa.

Zrobiłam to zdjęcie w jednej z nadmorskich mieścin. Jakże trafnie oddaje ten nasz „nadbałtycki polski czas urlopowy”. Tylko dlaczego Polak jak Kubuś Puchatek … ma coraz mniej rozumu?

Wpis opublikowaliśmy 31 lipca 2009

Ciche szepty bywają krzykiem

Zobacz koniecznie!