Bank o mnie dba!!!

W dobie kryzysu, gdy przychodzi do domu list z banku człowiek może na chwilę popaść w konsternację przy skrzynce, bo kredytów brak, więc czegóż mogą od nas chcieć? Otwieram zatem kopertę a tam…o Boże!!! Chyba upiję się ze szczęścia. Mój uczciwy bank zawiadamia mnie na piśmie, płacąc za przesyłkę znaczek za całe 2,20 zł , że ….wpłaci mi na konto wyrównanie różnicy w oprocentowaniu, bo źle mi coś tam naliczono, a zatem wzbogacę się o całe…UWAGA!!!! 0,09 zł czyli nic dodać nic ująć – zaszaleję.

I pewnie nie byłoby nawet nic w tym złego, gdyby cichcem bank zapomniał mnie zawiadomić, że pobiera sobie od miesiąca za każdy przelew w internecie, że pozmieniał stawki, że …itp. Zapomniał, bo wszak zajęty był informowaniem, że nie dał mi tych 0,09zł ….a połknął około 40zł bez informacji.

Kryzys jest. Trzeba bank przecież zrozumieć, że może sobie z nami grać w „głupka” i to naszymi marnymi gorszami. Szkoda, że nie odda mi tego, co tak cicho zabrał….. Choć nie mówmy, że nie ….może przypomni sobie o mnie za lat 5, gdy moje 40zł będzie warte to 0,09zł …. wtedy znów otworzę skrzynkę a tam spotka mnie podobna „niespodzianka”.

I nic mu nie pomoże De Vito ani inny milllllliiiooooon złotych czy więcej w reklamie…. zamierzam rzucić wypowiedzenie….a co!!! Mało jest teraz banków?

Wpis opublikowaliśmy 14 czerwca 2009

Ciche szepty bywają krzykiem

Zobacz koniecznie!