Bądź kreatywny = bądź kolejnym szczurem

Nasze społeczeńtwo od kilku lat ma na każdym kroku wbijane do głowy, że jest „za mało kreatywne”. Zatem każda firma wysyła tysiące swoich „podopiecznych” na szkolenia. Tam „specjaliści” mają za zadanie wrzucić w ich jaźń, że praca jest najlepsza, że wyścig szczurów jest najważniejszy, że jak ty nie zjesz kogoś, to on zje ciebie. Szkoleni jesteśmy w dziedzinie rozpychania się łokciami, włażenia przez zamknięte drzwi, mówienia, gdy już nikt nie chce nas słuchać. Musimy umieć z zimną krwią pozbywać się innych, dbać o to, żeby nasz rozwój był celem głównym, bo ty kwitniesz to twoja firma zyskuje. Sztuczna stymulacja napędza ludzi tak, że zapominamy czym jest tzw. zwykłe życie. Ono znika. Dzieci są u nianiek, bo trzeba być dla zakładu pracy dostępnym 24h. Wszystko musimy. Nie ma możliwości odmowy. Pan każe, sługa musi.

Tyle, że to błędne koło kończy się na psychiatrii. Nikt nie mówi głośno, ze coraz więcej osób ma kłopoty ze snem, że ilość rozwodów w duzej części jest związana z brakiem czasu na życie, że dzieci popadają w liczne emocjonalne ucieczki, bo i dla nich brak czasu. Nikt już prawie nie robi tego, co lubi. Teraz robimy co nam ktoś nakazuje. Człowiek …marionetka drugiego człowieka, czyli kreatywność po polsku?

Wpis opublikowaliśmy 15 stycznia 2010

Ciche szepty bywają krzykiem

Zobacz koniecznie!